Kategorie
Śmiesznawe śmiesznostki. Czyli pokręcona codzienność i nie tylko.

Jacy śmieszni potrafią być nauczyciele

Witajcie! Dzisiaj tak troszeczkę na wesoło. Otóż. Siedzę sobie jakiś miesiąc temu na fizyce z klasą. I gadały sobie dwie dziewczyny. A Pani zawołała je do odpowiedzi. No i się zaczęło. Proszę Pani, ale to ona zaczęła, a nie ja. Panią najwidoczniej wyprowadziliśmy z równowagi. Bo zaczęła wykład. Słuchajcie dziewczynki moje drogie. Nie interesuje mnie kto zaczął. Gęby się wam nie zamykają. Przeszkadzacie mi. A nawet jeśli to ona, to byś jej powiedziała. Zamknij się! Ja chce słuchać Pani! No normalnie rozwaliło mnie to. A w tą środę mieliśmy sobie chemie. No i nasza kochana Pani dała nam więcej czasu na kartkówce niż obiecywała. Bo nikt poza mną nie zdążył napisać w ustalonym czasie. NO, a jak wszyscy się zebrali to zostało piętnaście minut lekcji. Pani była wyraźnie poirytowana, bo przecież musi nam wytłumaczyć temat. No i tak oto się zaczęło. Pani powtórzyła temat kilka razy. Bo przecież nikomu nie chciało się jej słuchać. Ja już ten temat zapisałam. NO, ale dalej. Pani zabrała się za dyktowanie notatki. Kilka razy mówiła. Cicho, cicho. itp. Aż w końcu nie wytrzymała. Westchnęła, zamilkła na chwile i rzekła do nas. Dzieci moje drogie przymknijcie się wreszcie. Same słowa były wesołe. A sposób w jaki to wypowiedziała wzbudził wybuch śmiechu. A owa Pani mówiła te słowa z taką śmiertelną powagą. Że raczej powinniśmy się bać. Ale obie Panie opisane w owym wpisie są cudowne. Pozdrawiam je, bo może kiedyś to przeczytają :D. Pozdrawiam także was moi drodzy czytelnicy! I zachęcam do komentowania.

Kategorie
A takie tam. Jest tu wiele

Niemogę, bo niewidze.

Witajcie. Dzisiaj przypomniała mi się ciekawa sytuacja z początku roku. Otóż mieliśmy pierwszy Angielski. A Pani, która lepszą grupę uczy w tym mnie była na zwolnieniu. No i wzięła nas inna Pani, która teraz uczy tą gorszą. A chciała mieć lepszą. Ale Nasza Pani się nie zgodziła. No i tak. No więc weszłam z lepszą grupą. A owa Pani powiedziała dzień dobry. Spojrzała na mnie i rzekła "Słuchaj, ty powinnaś być w gorszej grupie bo nie widzisz". Uśmiechnęłam się i nic nie mówiąc poszłam do ławki. Pani zaczęła pytać, kto miał jakie oceny na koniec szóstej klasy. Ja odparłam, że piątkę. Na twarzy owej Pani pojawiło się ogromne zdziwienie Jak to? Ale nic nie powiedziała. No i jak to początek roku organizacja itp. No, ale troszkę nas z Anglika popytała. Po czym podeszła do mnie na koniec lekcji i rzekła. Jak ty dobrze mówisz po Angielsku. gratuluje i podziwiam. Ale nie przeprosiła mnie. Nie było po niej widać, żeby jej było wstyd. NO i, jak moja klasa ma mnie doceniać,, jak nauczyciele dają takie przykłady?

Kategorie
Codzienność.

Poniedziałek, ftorek, środa. Czyli jak to ostatnio u mnie było

Witajcie. Postanowiłam po kródce opisać wam moje ostatnie dni. A więc tak w poniedziałek, wstałam, poczytałam i poleciałam do szkoły, jak to mam w zwyczaju robić poniedziałkowych pracujących poranków. Nie będę opisywała wg planu lekcji, bo nie na każdej lekcji było coś ciekawego. Pierwszą lekcją była matma. Na matmie, jak to zazwyczaj bywa. Moja klasa wyprowadziła Panią z równowagi. Bo przecież oni są tak przemądrzali, a bynajmniej niektórzy, że ja bym ich sama chętnie udusiła. Ja Pani od matmy nie wyprowadzam z równowagi. Bo Siedzę sobie z Panią wspomagającą i grzecznie robię zadania. Albo udaje, że robię. BO nie zawsze jestem takim aniołkiem. 😀 Kolejną dziwną lekcją była informatyka. Zazwyczaj bywa na niej strasznie nudno. I ja albo siedzę sobie na fb. Albo pisze jakieś głupoty w notatniku, bo moja Pani nie ma na mnie pomysłu. Ale tym razem miało być ciekawie. Jak się później okazało, stwierdziłam, że wole pisać głupoty w notatniku. No więc tak. Mieliśmy do uzupełnienia ankietę. Na stronie młodzicyfrowi.pl No i co? I owa ankieta miała 35 stron. No, ale to nic. Minęła informatyka, a ja nie byłam nawet w połowie. A Pani stwierdziła, że za wszelką cenę muszę to uzupełnić. A, że nvda średnio chciało to czytać. To Pani robiła ze mną. I w ten sposób zostałam zwolniona z WF na rzecz cudnej ankiety. Potem były polskie i wychowawcza, na których nic szczególnego się nie działo. Potem poleciałam na chór .do muzyka. Gdzie, również Pani nie miała humoru. I na nas krzyczała. Żebyśmy nie gadali. Potem miałam wokal. I było super! Nauczycielka, która jest również dyrygentką chóru, do którego uczęszczam była dumna. We wtorek. Jedynym przedmiotem, na którym działo się coś szczególnego była matma. Tego dnia owego przedmiotu mamy dwie godzinki. No i już na pierwszej wyprowadziliśmy Panią do tego stopnia z równowagi. Że zrobiła niezapowiedzianą kartkówkę. Która całkiem dobrze mi poszła. A w środę czyli wczoraj raczej nic ciekawego się nie działo. Poza tym, że po szkole przyszła do mnie przyjaciółka i się wygłupiałyśmy. I stwierdziłyśmy, że przyjaźnimy się, bo obie jesteśmy pozytywnie nienormalne. A dzisiaj to totalnie nic się nie dzieję. Siedzę raz na kompie, raz nad książką. I dużo rozmyślam. Pozdrawiam.

Kategorie
Codzienność.

Galerja i teatr. Czyli jak tam sobie dzisiaj było.

Witajcie. Chciałam wam po krótce opisać mój dzień. Ale tylko te ciekawe rzeczy. Nie będę was zanudzać rutynowymi czynnościami. Tak więc tak. Dzisiaj zaplanowałyśmy sobie z przyjaciółką wyjście do galerii. I co? I się udało! Poszłyśmy sobie. Połaziłyśmy po sklepach. I oczywiście całkiem przypadkowo wylądowałyśmy w Maku :P. Po czym posiedziałyśmy sobie na tamtejszych kanapach i pogadałyśmy. Następnie poszłyśmy do teatru. Bo jak wiecie lub nie wiecie śpiewam w chórze. I nasza dyrygentka za pieniądze, które zarabiamy na koncertach. Czasami zabiera nas w różne dziwne miejsca. I właśnie tak też dzisiaj było. Poszliśmy z całym chórem i ową przyjaciółką, która też do niego należy. Na "Człowieka z Lamanchy" Nie wiem, jak się to pisze :D. Aczkolwiek spektakl bardzo fajny, śmieszny. Ale też bardzo wartościowy i życiowy. Obrazujący rzeczywistość. Polecam bardzo serdecznie. I pozdrawiam.

Kategorie
A takie tam. Jest tu wiele

Komputerowe historje. Czyli jak działało wszystko i nie działało nic.

Witajcie. Kródki wpis ode mnie. Jak to mnie mój komputer i elten nie lubi. Coś dzisiaj mam pecha do sprzętu. Niby wszystko dobrze. A jednak strasznie się sypie. Nie dawno pokazało mi jakieś rs cośtam brak odpowiedzi, system windows może wyszukać rozwiązanie problemu. Informujemy, że zamknięcie programu może spowodować brak informacji. Suuper. nie ma to, jak brak informacji, chociaż nie wiem o czym by te informacje miały być. Potem Elten brak odpowiedzi. Potem wywaliłam go z procesów. Włączyłam jeszcze raz. Znowu zwiecha. Potem jeszcze raz zamknęłam z procesów i odczekałam kilka minut. NO i działa. I pisze do was puki działa. Jeśli mnie później nie będzie to znaczy, że elten, albo komp postanowiły definitywnie odmówić mi współpracy na dziś. Edit. Mam nowego laptopa! I nie ma już takich problemów.